niedziela, 28 sierpnia 2011 08:16
Wygrana pod presją
Przeciwko beniaminkowi z gminnego Szydłowa Nadnarwianka grała pod dużą presją. Po wysokiej porażce w Łomiankach pułtuszczanie nie mogli pozwolić sobie na kolejną wpadkę. Udało się. Wygrali 3:1.
Przez cały tydzień pułtuscy kibice dyskutowali o przyczynach fatalnej przegranej 0:6 w Łomiankach. – To młody zespół, dopiero co stworzony, więc wahania formy będą się zdarzać – tłumaczyli jedni. – Takiej porażki jeszcze nie było. Ten wynik to kompromitacja – słychać było z ust innych. Wszyscy zgadzali się jednak, że w meczu z Koroną Nadnarwianka po prostu musi się zrehabilitować.
Dlatego właśnie gospodarze rozpoczęli mecz zdenerwowani. Presja na nich ciążąca wzrosła jeszcze bardziej już po… 4 minutach. Wtedy  przyjezdni wyprowadzili kontrę, którą strzałem głową zakończył Paweł Podlewski. Rozpoczęła się pogoń pułtuszczan, którzy byli jednak wyraźnie spięci ciężarem gry. To natomiast powodowało, że w kilku akcjach zabrakło im zimnej krwi. Tak było choćby gdy po podaniu Emila Rembiejewskiego, Fabian Kotarski stanął oko w oko z Przemysławem Węgierskim, lecz w ostatniej chwili piłkę wślizgiem wybił mu obrońca.
Nadnarwianka przeważała w starciu z bardzo defensywnie ustawioną Koroną. Długo jednak nie mogła zdobyć gola. W dobrej sytuacji spudłował Rembiejewski, który chyba trochę pośpieszył się z decyzją o strzale. W końcu w 39 minucie z piłką w pole karne rywala wpadł Jakub Polniak, a tam został sfaulowany przez przeciwnika, zaś arbiter podyktował rzut karny. Sam poszkodowany okazał się skutecznym egzekutorem. To był ważny gol, bo wyraźnie rozluźnił, stremowanych wcześniej, podopiecznych Mateusza Miłoszewskiego.
Na efekty nie trzeba było długo czekać. Już w 40 sekund po rozpoczęciu drugiej odsłony Polniak zagrał prostopadłą piłkę do Rembiejewskiego. 22-letni napastnik natomiast wyciągnął wnioski ze swojej poprzedniej szansy, pokonując pewnym strzałem Węgierskiego. Po tym golu to goście musieli zaatakować. Ich taktyką na pułtuszczan były długie podania z pominięciem drugiej linii. Całkiem nieźle dysponowani obrońcy Nadnarwianki radzili sobie z takimi próbami. Korona więc właściwie nie stworzyła sobie groźnej sytuacji.
Okazje mieli za to gospodarze. Dwukrotnie szanse na asystę miał Łukasz Ćwikliński. Jego wrzutek z rzutu różnego nie wykorzystali jednak kolejno Rembiejewski i Edgar Dżawakian, choć każdy z nich znajdował się nie więcej niż pięć metrów od bramki rywala. Bardzo dobrą akcję udało się przeprowadzić zmiennikom. W jej kluczowym momencie Jakub Zalewski obsłużył podaniem Adama Wardę, tak że ten nie miał najmniejszych problemów ze zdobyciem.
Wygrana pod presją stała się faktem. Trzy punkty pozwoliły Nadnarwiance przesunąć się na piąte miejsce. Prowadzą z kompletem zwycięstw Kasztelan Sierpc i Mławianka Mława.
Nadnarwianka Pułtusk – Korona Szydłowo 3:1 (1:1)
Polniak 40k, Rembiejewski 46, Warda 86 – Podlewski 4
żółte kartki: Elak, Polniak, Rembiejewski, Dżawakian
Wiśniewski – Wolf, Bobowski, Mike, Elak – Orłowski (60 Warda), Michalski (57 Zalewski), Ćwikliński, Kotarski (70 Krzyżewski) – Rembiejewski, Polniak (74 Dżawakian).
Mateusz Leleń
Przez cały tydzień pułtuscy kibice dyskutowali o przyczynach fatalnej przegranej 0:6 w Łomiankach. – To młody zespół, dopiero co stworzony, więc wahania formy będą się zdarzać – tłumaczyli jedni. – Takiej porażki jeszcze nie było. Ten wynik to kompromitacja – słychać było z ust innych. Wszyscy zgadzali się jednak, że w meczu z Koroną Nadnarwianka po prostu musi się zrehabilitować. 
Dlatego właśnie gospodarze rozpoczęli mecz zdenerwowani. Presja na nich ciążąca wzrosła jeszcze bardziej już po… 4 minutach. Wtedy  przyjezdni wyprowadzili kontrę, którą strzałem głową zakończył Paweł Podlewski. Rozpoczęła się pogoń pułtuszczan, którzy byli jednak wyraźnie spięci ciężarem gry. To natomiast powodowało, że w kilku akcjach zabrakło im zimnej krwi. Tak było choćby gdy po podaniu Emila Rembiejewskiego, Fabian Kotarski stanął oko w oko z Przemysławem Węgierskim, lecz w ostatniej chwili piłkę wślizgiem wybił mu obrońca. 
Nadnarwianka przeważała w starciu z bardzo defensywnie ustawioną Koroną. Długo jednak nie mogła zdobyć gola. W dobrej sytuacji spudłował Rembiejewski, który chyba trochę pośpieszył się z decyzją o strzale. W końcu w 39 minucie z piłką w pole karne rywala wpadł Jakub Polniak, a tam został sfaulowany przez przeciwnika, zaś arbiter podyktował rzut karny. Sam poszkodowany okazał się skutecznym egzekutorem. To był ważny gol, bo wyraźnie rozluźnił, stremowanych wcześniej, podopiecznych Mateusza Miłoszewskiego.Na efekty nie trzeba było długo czekać. Już w 40 sekund po rozpoczęciu drugiej odsłony Polniak zagrał prostopadłą piłkę do Rembiejewskiego. 22-letni napastnik natomiast wyciągnął wnioski ze swojej poprzedniej szansy, pokonując pewnym strzałem Węgierskiego. Po tym golu to goście musieli zaatakować. Ich taktyką na pułtuszczan były długie podania z pominięciem drugiej linii. Całkiem nieźle dysponowani obrońcy Nadnarwianki radzili sobie z takimi próbami. Korona więc właściwie nie stworzyła sobie groźnej sytuacji.Okazje mieli za to gospodarze. Dwukrotnie szanse na asystę miał Łukasz Ćwikliński. Jego wrzutek z rzutu różnego nie wykorzystali jednak kolejno Rembiejewski i Edgar Dżawakian, choć każdy z nich znajdował się nie więcej niż pięć metrów od bramki rywala. Bardzo dobrą akcję udało się przeprowadzić zmiennikom. W jej kluczowym momencie Jakub Zalewski obsłużył podaniem Adama Wardę, tak że ten nie miał najmniejszych problemów ze zdobyciem. Wygrana pod presją stała się faktem. Trzy punkty pozwoliły Nadnarwiance przesunąć się na piąte miejsce. Prowadzą z kompletem zwycięstw Kasztelan Sierpc i Mławianka Mława.
Nadnarwianka Pułtusk – Korona Szydłowo 3:1 (1:1)Polniak 40k, Rembiejewski 46, Warda 86 – Podlewski 4żółte kartki: Elak, Polniak, Rembiejewski, DżawakianWiśniewski – Wolf, Bobowski, Mike, Elak – Orłowski (60 Warda), Michalski (57 Zalewski), Ćwikliński, Kotarski (70 Krzyżewski) – Rembiejewski, Polniak (74 Dżawakian).Mateusz Leleń
 
galeria
wywiady
kalendarze